Artysta może uznać ten rok za udany. Jeszcze niedawno został wyrzucony ze Step Records i, jak sam wspominał, nie miał co jeść, a mama musiała przynosić mu obiady. Po współpracy z Bajorsonem i wypuszczeniu paru hitów w rytmach disco polo Dawid odbił się od dna. Zaczął grać koncerty, a co za tym idzie – zarabiać pieniądze. Chyba każdy z nas słyszał takie hity jak „Bajlando” czy „Moja dziewczyna”, które stały się viralami w sieci.
Dawid Obserwator kończy ten rok na Spotify ze znakomitym wynikiem. Miał 2,4 miliona słuchaczy, a jego kawałki odtworzono aż 35,6 miliona razy. Singiel „Bajlando” po zaledwie dwóch miesiącach otrzymał status złotej płyty. Artysta dodał wpis, w którym chciałby, aby jego historia była przykładem dla innych, że nie warto nikogo skreślać. Pisze, że napędziły go te szydercze uśmieszki i spojrzenia ludzi, którzy cieszyli się z jego porażki. Dziś idzie mu raz lepiej, raz gorzej, ale ogólnie nie jest najgorzej. Nadmienić trzeba również, że nie wziął udziału w drugiej odsłonie hitu „Bajlando”, ale nagrywa swoje materiały, także czas pokaże, czy zdoła utrzymać się na scenie.
Poniżej wypowiedz Dawida:
Niech moja historia będzie przykładem na to, że nie warto nikogo skreślać zawczasu. Rok temu byłem już pozamiatany – przynajmniej większość tak myślała, pisały o tym różne nieciekawe portale. Nie zapomnę tych szyderczych uśmieszków i spojrzeń w Wałbrzychu , to one mnie napędziły
.Idzie mi raz lepiej, raz gorzej, ale myślę, że jest nieźle. Pamiętajcie – każdy z Was może być Bossem, a ja jestem tego przykładem. Jak żyjesz marzeniami to spotkasz na drodzę ludzi, którzy żyją tak samo
Dziękuję Bajorsonowi, Siemano Soprano i wszystkim bez których ten rok w muzyce nie zapisałby się w pamięci tak wspaniale
– napisał na swoich social media Dawid Obserwator

Takie wyniki napędził między innymi viralowy kawałek „Ta dziewczyna”, który niedawno pokrył się platyną, a na YouTube w przeciągu 10 miesięcy był otworzony ponad 18 milionów razy. To znakomity wynik.

Jaka jest Twoja reakcja?

