W sieci zrobiło się głośno, gdy ruszyła zrzutka dla Ś.P zmarłego rapera PONO, który zmarł nagle. Jedni popierali inicjatywę a drudzy już niekoniecznie. Fani rapera twierdzili, że musiał coś po sobie zostawić a zbiórka jest niepotrzebna. Sytuacja finansowa artysty nie była wcześniej znana opinii publicznej. Pani Karina (matka dziecka i organizatorka zrzutki) postanowiła dokładnie wyjaśnić w jakiej sytuacji się znaleźli po śmierci rapera.
Córka Pono nie otrzyma też renty po tacie, ani żadnych świadczeń państwowych.
Pani Karina informuje, że alimenty były nieuregulowane, raper nie był ubezpieczony ani nie miał ubezpieczenia na życie:
Po śmierci taty Misia nie otrzymuje żadnych świadczeń państwowych:
• renta rodzinna jej nie przysługuje – tata nie był objęty ubezpieczeniem,
• wsparcie z Funduszu Alimentacyjnego nie przysługuje – alimenty nigdy nie były ustalone,
• nie było też ubezpieczenia na życie. – czytamy w opisie zbiórki
W oficjalnym opisie zrzutki czytamy, że raper nie pozostawił po sobie żadnego majątku.
Po tacie Misi nie pozostał żaden majątek.
Nie posiadał własnego mieszkania ani wartościowych rzeczy.
W skład masy spadkowej wchodzą natomiast zobowiązania – czytamy na opisie zbiórki
Uregulowanie kwestii prawnych jest niezbędne, aby jakiekolwiek wpływy z tantiem mogły w przyszłości trafić do córki. Chodzi też o pamiątki jakie raper zostawił po sobie.
dlatego zanim jakiekolwiek przyszłe wpływy z jego twórczości mogłyby trafić do córki, należy najpierw uporządkować kwestie prawne.
Wpływy z tantiem są ponadto nieregularne, maleją z czasem i nie mogą stanowić pewnego źródła utrzymania. – czytamy w opisie zbiórki
Rodzina może przyjąć lub odrzucić spadek. Opinie zaprzyjaźnionych prawników różnią się od siebie. Wszystkie procedury w tej niełatwej sprawie wiążą się z kosztami.
Opinie zaprzyjaźnionych prawników różnią się co do najbezpieczniejszego rozwiązania dla Misi – przyjęcia lub odrzucenia spadku. Potrzebujemy wsparcia specjalisty, który jasno wskaże bezpieczną drogę i weźmie odpowiedzialność za rekomendacje. To również wiąże się z kosztami. – wyjaśnia Pani Karina w opisie zbiórki
Matka dziecka prosi również wszystkich o spokój i wyrozumienie ze względu na jej córkę. Tłumaczy, że internetowa zbiórka była opublikowana automatycznie zanim opis został dopracowany. Dodaje również, że pomysł na zbiórkę powstał od:
jego przyjaciół, znajomych z branży i fanów – pytało mnie, jak mogą pomóc jego córce. To od nich wyszedł pomysł stworzenia zbiórki na rzecz Misi. Ja sama jej nie inicjowałam – zgodziłam się, odpowiadając na ogrom wsparcia i próśb ludzi dobrej woli. – wyjaśniła Pani Karina w opisie zbiórki
To tylko część długiego oświadczenia, które wyjaśnia szczegółowo przyczyny zbiórki i w jakiej sytuacji znalazła się rodzina. Zachęcamy do zapoznania się z całym tekstem na oficjalnej stronie. Link do zbiórki znajdziecie tutaj: W hołdzie Pono – wspieramy jego córeczkę Misię
Początkowo chciano zebrać 500 tys zł, ale cel zmieniono na 90 tys zł. Na ten moment uzbierano ponad 16 tys. Do końca zbiórki zostało 75 dni.
Jaka jest Twoja reakcja?

