Kamil „Budda” Labudda, jeden z bardziej rozpoznawalnych polskich youtuberów został zatrzymany 14 października 2024 roku przez CBŚ. Sprawa dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i prowadzenia nielegalnych loterii. Wszyscy byli zaskoczeni cała akcją ponieważ influencer był uważany niemal, że za polskiego Robin Hooda. Brat Buddy, Krzysztof postanowił zabrać głos w związku z całą sprawą. Przedstawił swoje stanowisko wyjaśniając, że jego biznesy nie są powiązane z działalnością Kamiala.
Krzysztof Labudda – oficjalne stanowisko po zatrzymaniu
„Nie ma on i nigdy nie miał żadnych związków biznesowych ani gospodarczych powiązanych z działalnością gospodarczo-medialną swojego brata” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu napisanym za pośrednictwem swojej kancelarii adwokackiej
W komunikacie napisano, że on nie miał i nie ma żadnych więzi biznesowych ani gospodarczych związanych z firmami czy mediami, które prowadzi jego brat.
Niedługo po tym, jak pojawiło się to oświadczenie, zaczął rozmawiać z ludźmi w komentarzach na Facebooku i powiedział trochę więcej o swoich uczuciach związanych z zatrzymaniem Buddy.
„Kamil sam zrezygnował z rodziny” – gorzka prawda według Krzysztofa
W swoich wypowiedziach Krzysztof nie krył rozgoryczenia.
„Jakby nie było, Kamil to mój brat, wspierałem go, ile mogłem i kibicowałem razem z synami, którzy mają również zajawkę motoryzacyjną” – napisał.
Przyznał, że zawsze starał się wspierać Buddę, ale nigdy nie został zaproszony na organizowane przez niego imprezy motoryzacyjne.
„Raczej były to spotkania przy okazji wyjazdu z moimi dziećmi na taką imprezę” – dodał, sugerując, że ich kontakt był sporadyczny i jednostronny.
Najbardziej wymowne były jednak jego słowa o zerwanych więzach rodzinnych.
„Kamil nie wykazał nigdy chęci, żeby zadbać o więzy rodzinne, a wręcz narobił mi problemów i mimo moich próśb nie poświęcił nawet minuty, żeby to sprostować. Z rodziny sam zrezygnował, bo przypuszczam, że super sprzedawała się taka smutna historia” – wyznał Krzysztof.
Te gorzkie uwagi wskazują, że brat Buddy czuje się wykorzystany i rozczarowany postawą youtubera, który w swoich materiałach często przedstawiał się jako samotny wojownik bez wsparcia bliskich.
Wsparcie z dystansem – reakcja na zatrzymanie
Mimo żalu Krzysztof podkreślił, że nie odwraca się od brata całkowicie. „Nigdy mu nic złego nie zrobiłem i czekałem, aż on dojrzeje i mnie przeprosi. Wspierałem, jak budował swój kanał i będę wspierać teraz również, ale nie mogę pozwolić, żeby moja rodzina ucierpiała, bo on popełnił błąd” – napisał.
Zatrzymanie Kamila, związane z zarzutami o nielegalny hazard i pranie pieniędzy, mogło dodatkowo skomplikować relacje rodzinne. Krzysztof jasno daje do zrozumienia, że nie chce być łączony z problemami brata, ale jednocześnie nie odcina się od niego.
Budda i jego narracja – konflikt z wersją Krzysztofa
Budda w swoich filmach i wywiadach, np. w programie „Duży w Maluchu” z 2022 roku, często podkreślał trudną przeszłość i brak wsparcia ze strony rodziny. Twierdził, że musiał radzić sobie sam, co budowało jego wizerunek jako człowieka sukcesu wychowanego wbrew przeciwnościom. Wersja Krzysztofa stawia te opowieści w nowym świetle. Sugeruje, że Kamil świadomie dystansował się od rodziny, być może dla lepszej „sprzedawalności” swojej historii.
Przypuszczam, że super sprzedawała się taka smutna historia” – te słowa brata rzucają cień na autentyczność narracji Buddy.
Jaka jest Twoja reakcja?

